Z listy rezerwowej trafiliśmy na startową. Ponieważ nie lubimy się spóźniać już w okolicach 9.00 byliśmy na miejscu zbiórki PIERWSZEGO RAJDU WUK-a. Z niecierpliwością czekamy na odprawę.
Zaczęło się przyjemnie, od prostej próby sprawnościowej: slalom tyłem, wjazd do garażu. Potem było już coraz trudniej: itinerer, dwie choinki, pytania...
Jak zawsze, kiedy organizatorem jest Stado Baranów na trasie trzeba być czujnym jak ważka. Nam tej czujności zabrakło i nie przejechaliśmy całej trasy (może uda się w E-WUK-u). Ale to nic - przecież najważniejsza jest dobra zabawa i super atmosfera, a tego nie brakowało.
Do zobaczenia na kolejnym WUK-u.
Oto kilka zdjęć.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz